.

Siedzimy sobie wieczorem przy jakiś grach planszowych. Dzwoni Adam i pyta czy zajrzymy na skypa. Jasne, umawiamy się za 20 minut. Po tym czasie dzwoni ponownie i upewnia czy jesteśmy aktywni. Wyciągam laptopa i proszę aby dał mi dwie minutki. Nagle domofon. Jeszcze niczego nie przeczuwam. Kto tam? To ja. Szał radości. Skaczemy z Kasią w przedpokoju jak głupie i przytulamy mocno tę ponad 180-cio centymetrową niespodziankę. A miał wcale nie przyjechać bo sesja przecież. Znowu jest blisko. Znowu w komplecie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *