.

Wzięłam się w garść i ćwiczę. Idzie trzeci tydzień z małą przerwą. Mobilizuję się codziennie na około pół godziny. Czasem troszkę dłużej. To jest dla mnie optymalne rozwiązanie. W domu, niezbyt długo, ale wystarczająco aby się zmachać i spocić, bez dbałości o sportowy image. Chciałabym schudnąć jakieś 3 kg, ale najbardziej chodzi mi o flakowaty brzuch i kiepskie samopoczucie. Te ćwiczenia dobrze mi robią. Nie widzę różnicy póki co, ale na wadze jakimś cudem jest 1 kg mniej. Ćwiczę w pustym pokoju Adama. Maciek już w zasadzie nie reaguje, Kasia zagląda, czasem się dołączy, czasem przyniesie książkę i czyta obok, albo w ogóle nie wchodzi. Ostatnio przyglądała mi się krytycznie i aby mnie zachęcić (zapewne) stwierdziła:

– Widzę różnicę – zaczęła, a potem, po krótkiej przerwie  – górę masz ładną, ale dół brzydki – skończyła

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *