.

Przyszła paczuszka. Od Adama. Otwieraliśmy nie wiedząc czego się spodziewać. W środku żadnego listu tylko małe pudełko po tabletkach, a w pudełku…zawinięte w chusteczkę… dwie spore muszle…

Wiedzieliśmy, że któregoś zimnego, wietrznego dnia pojechał na plażę. Żeby odetchnąć, zregenerować się być może, przewietrzyć głowę…

Ech, wzruszyłam się.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. ~ivonek pisze:

    i ja tez….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *