.

Obserwuję otoczenie, pary, małżeństwa, związki i mało dobrych przykładów dostrzegam. Ani rodzice, ani teściowie nie odbiegają od normy. Mam wrażenie, że wszędzie ludzie są ze sobą bo muszą, bo tak się ułożyło, bo tak wypada. Nie dlatego że naprawdę tego chcą. Wokół tylko pozory, których presji i ja ulegam. Strach, wyrzuty sumienia, rozżalenie, ból, niemoc. Pewnie to nie ma sensu, ale można w tym stanie trwać do końca. A podobno zawsze jest jakieś wyjście…. I przecież nie wiadomo ile czasu nam na to wszystko przeznaczono…

Kiedyś wydawało mi się, że to ja będę tą, która wyjdzie poza schemat. A tu dupa.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *