.

Mieszkamy na parterze. Dobrze widzimy i słyszymy to, co dzieje się pod balkonem. A tu często koty, sroki, świerszcze. Koty snują się raczej leniwie, najczęściej wygrzewają w słońcu, przechadzają prawie bezgłośnie wokół krzaczków, czekając na „dary” z nieba. A raczej z balkonów, bo dokarmiaczy u nas pod dostatkiem. Prawie codziennie popołudniu, na wprost naszych okien, skrzeczy sroka. Przylatują we dwie. Ta grubsza, gładka, cichsza jest, skacze energicznie w trawie, a druga, mniej urodziwa, zadziorna, robi szum. Może trochę naiwnie wierzę, że to nasza sroka. Ta, którą Adam odratował i przez trzy miesiące trzymał na balkonie. Czasami wołam Adama do okna informując, że do taty przyleciała. 😉 I jeszcze wieczorami odbywa się koncert. Świerszcze cykają niezmordowanie. Szczególnie późno w nocy, gdy kładę się spać, słyszę ich monotonną muzykę przez otwarte okno. Nie przeszkadzają w zasypianiu, wręcz przeciwnie…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na .

  1. ~b pisze:

    zazdroszcze cykania….
    mnie 'usypia' odgłos tira przyjezdzajacego do lidla…ech:(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *