.

Kasia wróciła ze szkoły, zadzwoniła do mnie i oznajmiła, że wyrwano jej ząb. Co? Jak to? Który? Okazało się, że pani stomatolog robiła dzieciom przegląd zębów i zdecydowała o wyrwaniu mleczaka, który nie chciał ustąpić miejsca wykluwającemu się stałemu.  Ja wiedziałam, że coś się dzieje, bo już dwukrotnie prywatnie wyrywaliśmy złośliwe mleczaki, ale jakoś tak zwlekałam. A tu proszę – bez znieczulenia, bez zbędnego stresu, bez nastrajania się do zabiegu. I za darmo! Wystarczyło, że za plecami stały wystraszone koleżanki żeby Kasia nabrała odwagi. Bo co? Ona się boi? Nieeee! Skądże! Bez znieczulenia? No pewnie. Już, siadać na fotel?  Oczywiście, się robi. Aktoreczka. A potem w klasie oglądano jej zakrwawioną gazę wetkniętą w szparę po trójce i chwalono za odwagę. Chyba nawet urosła ze dwa centymetry po całej akcji. A może nawet z pięć i pół.

Ha! I stówka w kieszeni!

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *