.

Pierwszy dzień jesieni powitał mnie szarym niebem, deszczem, wiatrem. A ja, wbrew temu, w jasnych baletkach i spodniach w kwiaty. Jadąc do pracy przyglądałam się z okna samochodu szaro – burym ludziom, wpasowanym w aurę. Dlaczego tak? Jeśli nie da się zatrzymać lata to przynajmniej trzeba pokolorować tę, nie zawsze, radosną jesień! Patrzyłam wokół i wyobrażałam sobie, że mam paletę barw którą mogę dysponować. Tej pani dodałam czerwony szalik, tamtej kolorową spódnicę, temu panu zieloną kurtkę a tamtemu wesołą torbę listonoszkę… Witaj jesień! Nie dam się, nie dam…

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *