.

Komunia Święta tuż tuż, a nasze uczestnictwo w mszach i życiu kościoła było jak do tej pory śladowe. Bardzo, bardzo śladowe. No dobra. Żadne w sumie. Teraz trzeba to zmienić. Nawet nie czuję specjalnego przymusu, ale mam poczucie, że musimy się na te sprawy trochę otworzyć. Dać Kasi szansę bezbolesnego i w miarę świadomego przeżycia uroczystości. Spotkania z rodzicami, regularne msze niedzielne, karteczki. Powoli się wdrażamy. A msze dziecięce są u nas bardzo sympatyczne. Gitary, harmonijka, żywe uczestnictwo, całkiem miło. Zanim poszliśmy na pierwszą mszę miałam wątpliwości co do godziny odprawiania tej właściwej, dla najmłodszych, a ponieważ w klasie Kasi jest dziewczynka, której rodzina (a przez to i ona) bardzo angażuje się w te tematy, zaproponowałam aby Kasia wypytała koleżankę co i jak. Kasia podsumowała z radością:

– Bo ja i E. to jak diabołek i aniołek!

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na .

  1. ~ivonek pisze:

    my juz jedna zaliczylismy, a w 2016 druga nas czeka…

    bryyy…nie wiem, jakos mi nie spieszno, chociaz kosciol w naszym zyciu jest wszechobecny, bo dziewczyny sa w katolickiej szkole wiec wiesz…sila wyzsza 🙂

  2. ~Magos pisze:

    Wierzący niepraktykujący?
    „No bo ja jestem katolikiem, tylko nie chodzę do kościoła.”

    Ehe, a ja jestem skrzypaczką, tylko nie chodzę na próby orkiestry, do której się zapisałam 30 lat temu. Na koncerty tej orkiestry też zresztą nie chodzę. I jakoś tak w ogóle ćwiczyć mi się na tych skrzypcach nie chce. Bo po co? Przecież 30 lat temu dobrze grałam. Nuty znam. I niech no mi ktoś spróbuje powiedzieć, że ja już do tej orkiestry to dawno nie należę, bo od trzydziestu lat nikt mnie tam nie widział! Jestem skrzypaczką niepraktykującą! Mogę za to godzinami dyskutować o muzyce, krytykować wszystkich praktykujących skrzypków, no bo kto to widział tak trzymać skrzypce? Albo tak fałszować? Czy tak interpretować Bacha? Bleee!

    dziś to znalazłam i dało mi do myslenia

    za : cyt http://teologia-domowa.blogspot.com/2014/01/wierzacy-niepraktykujacy.html

    • Ewa pisze:

      tylko ze ja nikogo nie krytykuje i nie oceniam 😉 od dawna już nie 😉 trudno uwierzyć, co? ;))

      • ~Magos pisze:

        To co znalazłam dało MI do myślenia.
        Bywam na pogrzebach, slubach czy innych uroczystościach gdzie uczestnicy nie wiedzą jak się zachować i zastanawiam się po co to robią ??
        PO CO ??
        Internet jest dla mnie żródlem inspiracji, Pani wpisy także, ciągle chce się uczyc i poznawać.
        Nie oceniam tylko zastanawiam się czemóż??
        u córki w klasie są 2-3 osoby konsekwentnie nie korzystające z religii – bo w domu tak nauczono
        80% jest katolikiem – niepraktykującym 5-10% katolikiem. Zapewniam Panią że łatwiej jest nauczyć dziecko szacunku do blizniego gdy nie łamie sie zasad…
        Nikt nie powiedział że wychowanie jest łatwe. Ot życie byłoby prostrze …….albo się łudzę ……
        a potem mamy polityków . lekarzy nauczycieli, urzędników – oszustów ,……
        Pozdrawiam

        • ~adewma pisze:

          troszkę niespójna ta wypowiedz, mam problem z wyłonieniem konsensusu 😉 mam wrażenie ze za dużo chciałaś powiedzieć i wyszła z tego papka, ale dziękuję za komentarz i pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *