.

Autobusy całe wyplakatowane twarzami kandydatów. Na słupach, drzewach, na budynkach, sklepach, restauracjach pełno uśmiechniętych, pewnych siebie osób. Jadąc do pracy przyglądam się im, próbuję wyłapać znajome nazwiska. W którymś momencie mijam kiosk, na którym napisy produktów jakie ten punkt oferuje: gazety, kosmetyki, bilety, wybory tytoniowe….i zastanawiam się chwilę, choć sama nie palę, nad bogatym zapewne asortymentem dla palaczy, w którym można tu wybierać. Po chwili bystrzeję. Wyroby. Wyroby tytoniowe.

Za dużo tego wokół. Byle do niedzieli.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *