.

Weekend miałyśmy robótkowy. Ja uszyłam kilka serduszek, które wypchałam watą i powiesiłam miedzy innymi na gałązkach w kuchni, Kasia uszyła sobie księżyc. Ja wycięłam kształt księżyca ze starego podkoszulka Maćka, a ona potem dzielnie zszyła całość, obróciła na drugą stronę, wypchała, zaszyła i wyszyła oko i usta. Dumna ze swojego dzieła stwierdziła:

– Ja ukradłam księżyc. Jackowi i Plackowi się nie udało, a mnie tak. Mnie się wszystko udaje.

Oby tak właśnie było.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *