.

Kasia znalazła sobie jakiś powód do płaczu. To taki płacz bez łez, dla zasady. Ja specjalnie nie reaguję, staram się przeczekać. Po jakimś czasie pytam o coś, angażuję ją do rozmowy. Gadamy chwilę, po czy ona mówi:

– To na czym stanęło?

– Aha – odpowiada sobie i dalej w ryk.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *