.

Obejrzałam transmisję z wiedeńskiego koncertu noworocznego w całości. Kolejny raz. I znowu wyobrażałam sobie jak musiałoby być fajnie stać się świadkiem tego wydarzenia na żywo. Telewizja wzbogaca przekaz o wstawki baletowe, wzruszające zresztą, przybliża twarze ważniejszych muzyków w zespole,  zwraca uwagę na wejście poszczególnych instrumentów, komponuje ujęcia z różnej perspektywy, jest cudnie. Niczego mi właściwie i w tym roku nie brakowało. Poza jednym. Nie było w studio pana Bogusława Kaczyńskiego.  Nie zrozumiałam i pogodziłam się z tą zmianą nie bez żalu. Słuchałam komentującego bez sentymentu. To nie było to po prostu. A teraz dowiedziałam się, że pan Bogusław jest w szpitalu, że choruje od dawna. Kurcze. On jest dla mnie synonimem słów takich jak kultura, elegancja, wzniosłość, pasja, oddanie, wierność sobie. Prezentuje taki poziom wypowiedzi, artykulacji, który mnie fascynuje. Uwielbiam go słuchać. Oby kolejny koncert znowu poprowadził.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *