.

Znowu sobie coś wygrałam w konkursie internetowym. Tym razem bilety na przedstawienie „Gra warta piernika czyli Maurycy i kolędnicy”. Prezentacja miała miejsce w środę, więc z zajęć angielskiego odebrałam Kasię trochę szybciej, abyśmy bez problemu zdążyły do Centrum Kultury. Widownia zapełniona, kilka znanych twarzy, pozdrowienia, pomachania do Kujawianki w pierwszym rzędzie i blondynki dwa rzędy nad nami (kasine koleżanki), ustawki w stronę fotoreporterów, oblukanie bogatej scenografii, wyciszenie komórki, gasną światła, start. I bardzo miłe zaskoczenie. Toruński Teatr Muzyczny, który tu przyjechał działa dopiero do roku, więc nie miałam pojęcia czego się spodziewać. A tu kolory, stroje, taniec, śpiew, treść, muzyka, humor. Szczególnie muzyka nas ruszała, bo kolędowe teksty  pani Chotomskiej niebanalne, a podkład momentami prawie rokowy. Urzeczone byłyśmy kotem. Tzn. aktorem, który w tę rolę się wcielił. Co ciekawe, chyba do połowy spektaklu byłam pewna, że pod przebraniem skrywa się gibka, wygimnastykowana, sprężysta kobieta. Bo ruchy wystudiowane, a głos niejednoznaczny. Rewelacja! Półtorej godziny świetnej zabawy w towarzystwie mojej małej zołzy. 😉

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *