.

W naszej osiedlowej piekarni są dwa podstawowe stanowiska obsługujące kupujących. Obok siebie, blisko, wąsko. Zawsze jest spora kolejka. Czasami ludzie tak się zacieśniają, że ci co akurat finalizują zakupy, mają problem z wycofaniem do wyjścia. Kiedy zbliżam się do lady i dzieli mnie od niej jedna osoba, nigdy nie podchodzę zbyt blisko kupującego, żeby miał pole manewru. Ostatnio podobnie, ale jakaś narwana za mną, prawie mi w ucho krzyczy z pretensją: Stoi pani w kolejce!!?? Ja na to: Stoję. I nie ruszam się z miejsca czekając aż ci przede mną spokojnie sobie wyjdą. Specjalnie wręcz nawet o krok się nie ruszam. Myślałam, że nadpobudliwa to mnie wzrokiem zabije.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *