.

Rolety miała odsłonięte. Stałam na zewnątrz, w ciemności i dobrze widziałam co się dzieje u niej w kuchni. Nerwowo chodziła wokół stołu, gestykulowała, najwyraźniej była wzburzona. On stał z boku i słuchał. Po chwili podszedł do niej, przygarnął jej głowę i przytulił. I stali tak przez jakiś czas. Patrzyłam. Patrzyłam. Patrzyłam…. Niby nic. A jednak.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *