.

Przez okno dostrzegłam ją wracającą ze szkoły, więc szybko zrobiłam to co zamierzałam i schowałam się w mieszkaniu. Słyszałam jak wchodzi do klatki schodowej i zatrzymuje przed naszymi drzwiami. A potem z uśmiechem zagląda do domu z kartką w dłoni. Bo na zewnętrznej stronie drzwi powiesiłam napis: To będzie piękny dzień Kasiu! Uśmiechnij się!

Kolejnego dnia wymyśliłam coś innego. Znalazłam na facebooku fajny pomysł, który postanowiłam wypróbować u nas. Wydrukowałam kartkę, na której u góry był napis: „Zabierz uśmiech ze sobą”, a pod napisem uśmiechnięte buźki do oderwania (jak numery telefonów w przypadku ogłoszeń o korepetycjach). Po powrocie z pracy, dyskretnie przykleiłam tę kartkę na szybie drzwi wejściowych do bloku. Oderwałam jeden z 9-ciu odcinków sama, co by zasugerować intencję przechodniom i czekałam. Kiedy Kasia wróciła ze szkoły brakowało kolejnej karteczki, a wieczorem, ok. 20-tej, zostały już tylko dwie! Następnego dnia oderwano resztę! Bardzo mnie to ucieszyło i wprawiło w dobry nastrój. Bardzo.

Co ciekawe Kasi mój pomysł w ogóle nie zdziwił, a Maciek zapytał – po co to zrobiłaś? Hmmm…Nie wiem. Żeby komuś i sobie sprawić przyjemność? Żeby wywołać uśmiech? Żeby wzbudzić pozytywną reakcję ludzi? Żeby przekonać się, że nie dla wszystkich to było głupie i bez sensu?

Każdy z tych powodów jest jak dla mnie dobry i wystarczający. 😉

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na .

  1. fajne sa takie małe gesty 😉

  2. ~ala pisze:

    Odrywam zatem wirtualnie jedną buźkę 😉

    ps
    Nawet nie wiesz, ile moich komentarzy uleciało w kosmos – za każdym razem gdy próbuję je dodać z tel znikają
    Dzisiaj próba z komputerem …

  3. ~ivonek pisze:

    bardzo lubie te Twoje pomysly!!! oj bardzo!!

    usmiecham sie, na mysl o kolejnych 🙂

  4. ~pablo62 pisze:

    Świetny wpis. Podziękowania dla autora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *