.

Książka, moja towarzyszka od zawsze. Szybko nauczyłam się czytać i szybko wpadłam w szpony tej miłości. Nie wiem z czego to wynika, że jednych do słowa drukowanego nie ciągnie, a inni nie wyobrażają sobie życia bez takiej możliwości i ba, wydają krocie na kolejne egzemplarze. Kiedyś kupowałam więcej, dziś bazuję raczej na zasobach osiedlowej bibliotek. Jakoś tak się stało, że i Kasia uwielbia czytać. Zdarza się, że rozkładamy się obie na kanapie i zatapiamy w swoich lekturach. Obecnie ja, obok swojej aktualnej książki, podczytuję jej „Dziewczynkę z szóstego księżyca” bo mimo upływu lat ciągnie mnie do czarodziejskich historii gdzie w zwykłym świecie mają miejsce magiczne zdarzenie, a bohaterowie dotykają innego wymiaru. Zazdroszczę tym którzy coś napisali i wydali, a w blogowym świecie sporo takich przypadków. Kołaczą mi się po głowie różne pomysły bez składu i ładu, ale czasu brak i samozaparcia, chaos, bajzel. Naszło mnie, bo dzisiaj Światowy Dzień Książki. Święto mojej najlepszej koleżanki wszakże. Wypada wspomnieć.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. ojj tak książka to jedna z lepszych koleżanek 😉
    statystyki mówią, że ileś tam % ludzi nawet książki w domu nie ma i ja się zastanawiam jak to możliwe
    Mam chyba to szczęście do ludzi którzy czytają i to nie mało 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *