.

Jak obuchem w twarz, zdębiałam, zatoczyłam to w jedną to w drugą stronę, dojrzałam to co jak na dłoni, zamilkłam. Zrozumiałam. Może za późno. Czuję jak pomału rozpraszam się, drobinka za drobinką, ulatuję, znikam. Jestem, ale nie tu. Najwięcej mnie we wspomnieniach.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na .

  1. ~Maugosia pisze:

    Bo najlepiej być ponad tym.

  2. ~Ala pisze:

    Nie ma na to „najlepiej”. Samo życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *