.

Wieczorem uszykowałam Kasi ubrania na kolejny dzień. Potem rano telefonicznie pilnuję ją aby wyszła z domu na czas. Ustalam też szczegóły stroju.

– Wybierz sobie, którąś z bluzek, wyprasowałam ci też turkusowe getry.

– Nie chcę tych getrów

– To zajrzyj do szafy, tam znajdziesz inne

– Ja chcę pomarańczowe

– Te wczoraj uprałam, były bardzo brudne, są mokre

– Ale ja chcę pomarańczowe

– Słyszysz co mówię?! Są mokre. Masz inne

– Dobra, założę turkusowe. Będę wyglądać jak gówno, ale trudno.

 

Poetka.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *