.

Maciek był kilka dni nad morzem z Kasią. Postanowiłam wykorzystać ten czas na pomalowanie pokoju Adama. Maćka prosiłam o to co najmniej od roku, ale…no właśnie….strasznie dużo tych ale. Pomyślałam więc – czemu nie? Dam radę. Tak się dobrze złożyło, że Adam był w tym czasie w domu. Co prawda znalazł sobie pracę wakacyjną, ale bez sprzeciwu zadeklarował, że pomoże. I nawet obmyślił jak ten pokój ma wyglądać. Skomplikował sprawę, bo zdecydował, że ściany mają być cieniowane, w pasy i coś tam jeszcze. Niezbyt byłam zadowolona z  jego wizji, ale zgodziłam się, bo chciałam popchnąć sprawę do przodu. Urobiliśmy się. Przesuwanie mebli, oklejanie, mieszanie farb, kilka warstw nowej aby pokryć starą, a międzyczasie do pracy, z pracy, zakupy, normalnie. Aby wyrobić się w czasie trzeba było lekko zmodyfikować pomysł Adama, ale mimo tego końcowy efekt nas zauroczył. Zmieniłam też układ mebli co sprawiło, że pokój wydaje się dużo przytulniejszy. Jestem bardzo zadowolona i dumna z nas. Bez Adama byłoby mi bardzo ciężko, przyznaję. Może nawet przypominałby to porwanie się z motyką na słońce hehe.  Fajnie było robić coś razem. Powkurzać się trochę przy tym, zmęczyć, ubrudzić, ale i współpracować, testować nowe rozwiązania, trochę pogadać…

Stwierdziłam nawet, że teraz w CV, w rubryce: doświadczenie zawodowe,  może Adam dopisać – malarz pokojowy

I myślę o przedpokoju. Tam tylko kilka małych ścianek. Powinnam sprostać. ;)))

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. ~zsppc pisze:

    W związku z tym fragmentem notki „że ściany mają być cieniowane, w pasy i coś tam jeszcze” ja baaaaardzo poproszę foty jakieś albowiem jestem również w trakcie małego mazania po ścianach i inspiracji szukam 😉
    Dziękuję z góry!
    Odwdzięczę się w miarę możliwości ;P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *