.

Zdarza mi się pojechać z Kasią nad jezioro. Spotykamy tam czasem jej kolegę z klasy z tatą. Kolega był w przedszkolu kasinym chłopakiem i dzieci wciąż lubią ze sobą przebywać.

Siedzimy z ojcem chłopca na kocykach, rozmawiamy, obserwujemy dzieci. W którymś momencie widzimy jak oboje stoją na pomoście i patrzą w dal. Woda skrzy się w słońcu, lekki wiaterek owiewa twarze, wokół gwar, pisk, a oni stoję, stoją… patrzą, patrzą… Śmiejemy się oboje komentując coś na temat starego uczucia, które nie rdzewieje, że jak zakochani itd. Nagle przechodzi obok nas kuzyn Kasi i informuje mimochodem: Piłka im uciekła.

I czar prysł 😉

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *