.

Jeszcze przed chwilą urodził się taki malutki, drobny, tuptał w chodziku, często chorował, nie miał apetytu, jeszcze niedawno ukończył przedszkole i w białej koszuli pozował z dyplomem przed budynkiem Tęczowej Wyspy,  wczoraj rozbijał kolana, głowę, gromadził rękawice bramkarskie i koszulki z nazwiskami gwiazd piłki nożnej, potem skończył gimnazjum i dopiero co powstrzymywałam łzy na rozdaniu świadectw w liceum. To wszystko było ledwie poprzedniego dnia, a dziś? Dziś poznałam ją. Jego O. Bardzo sympatyczną, bezpretensjonalną, naturalną dziewczynę z odległego miasta. I polubiłam. Jestem spokojna, tylko że… jeszcze wczoraj trzymałam jego małą rączkę w swojej dłoni…

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na .

  1. ~sarah pisze:

    jak ten czas szybko leci… aż się boję

  2. ~ivonek pisze:

    wzruszylam sie….tak szybko wszystko sie zmienia…sciskam, mocno.

  3. ~Magos pisze:

    Pokochaj ją stokroć bardziej niż własne dzieci, nie jest łatwo oddać to nasze …. Pokochaj a bedzie szczęśliwy i ty jego szczęściem
    Ech …….
    Jak ten czas pędzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *