.

Uwielbiam tę poranną mgłę. Wsiadam w samochód, włączam radio, ustawiam coś klimatycznie współgrającego z widokiem – dziś na dwójce serwowali sonaty Mendelssohna – i jadę. Wolniej, powściągliwiej, ostrożniej, światła na skrzyżowaniach ledwo co majaczą, korony drzew otulone, ulice rozmyte, niebo stapia się z otoczeniem w zaczarowaną całość. A potem, kiedy telefonicznie rozbudzam Kasię, mówię – odsłoń rolety, jesteś w bajce.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *