.

Po lekcji w-f Kasia sygnalizowała delikatny ból stopy. Obolałe miejsce nie wyglądało na spuchnięte lub zmienione, więc uznałam, że z wizytą u specjalisty można się wstrzymać. Na drugi dzień, po przyjściu ze szkoły, zadzwoniła, i przy okazji innych spraw potwierdziła, że stopa nadal trochę boli. Teściowa, która przyszła potowarzyszyć jej w domu, włączyła się do rozmowy, bo uznała, że ta stopa jest wyraźnie spuchnięta. Ok, kiedy wrócę z pracy podjedziemy do szpitala – oznajmiłam. Kiedy dotarłam do domu, poprosiłam aby Kasia zdjęła skarpetki i stanęła tak, abym mogła te stopy porównać. Nie widziałam żadnej zmiany. I wtedy podeszła teściowa.

O, tu, tu, widzisz, jest spuchnięte – pokazała palcem.

Tylko, że to nie ta stopa ją boli – wyjaśniałam.

😉

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *