.

Wiecznie się za coś obwiniam. Niedługo dojdzie do tego, że w deszczu, albo braku ulubionej czekolady w markecie dostrzegę swój negatywny wkład. W zasadzie codziennie pracuję nad tym aby siebie lubić. Udowadniam sobie, że jestem coś warta, czegoś godna, w czymś dobra. Trudno mi czasem myśleć o sobie pozytywnie. Chwila nieuwagi i pogrążam się w bylejakości. Chcę zniknąć. Wielu, patrząc na mnie, nie przypuszcza zapewne, jak bardzo się ze sobą boksuję. Jak potłuczona w środku jestem.

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „.

  1. kasia100692 pisze:

    też borykam się z tym problemem 🙂 Pozdrawiam Cię i uwierz w siebie 😉 Moj blog, który właśnie zaczęłam pisac jest właśnie o takich przemianach i spełnianiu swoich ukrytych marzeń 😉

  2. ~M pisze:

    Bardzo chciałabym pomóc. Jawisz sie jako iskierka , fantastyczna matka, super obserwator świata, pogodna ….a jesteś prawdziwa, normalna , taka zwykła jak każda z nas, Ja gdy tak mam – tworze coś tak by smutki odeszły. I działa 😉

  3. ~banalna pisze:

    Kopnąć Cie w d….e? 🙂
    Fajna ,mądra,MALARKA !! jezu ,zwyczajnie jesteś przed okresem:)))

  4. ~ala pisze:

    Piękna i mądra, spostrzegawcza, odpowiedzialna, twórcza … z niezwykle inteligentnym poczuciem humoru – taką Cię znam, a Ty kogo widzisz w lustrze i po jego drugiej stronie?

    • Ewa pisze:

      dzięki Ala, ale sama wiesz że blog to tylko zlepek wybranych, odpowiednio podanych faktów 😉 znamy się na tyle, na ile chcemy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *