.

Pytam ją o to, co jest zadane, a ona czasem nie jest pewna, choć lekcje odbyły się parę godzin wcześniej. Dzwoni do mnie rano po przebudzeniu, że boli ją stopa, którą wczoraj na wuefie nadwyrężyła i nauczyciel czymś ją popsikał, bo nie mogła chodzić. A ja nic nie wiem. Wychodzi ze mną na spacer i po pewnym czasie pokazuje odpadającą podeszwę buta, która tak fajnie kłapie. Widziała wcześniej, ale zapomniała. Aha, jutro jest konkurs matematyczny kangur – oznajmia wieczorem i dzwoni do koleżanek upewniając się, na którą godzinę ma stawić się w szkole. O jakimkolwiek przygotowaniu nie wspomnę.

Beztroska. Wkurzająca. Cudowna.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. ~Szpilki pisze:

    Wpis ociekający emocjami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *