.

Niedzielny spektakl dla dzieci – Cudowna lampa Aladyna – nie spełnił moich oczekiwań. Widziałyśmy już przedstawienie w wykonaniu tej grupy teatralnej i byłyśmy z Kasią zachwycone, ale tym razem….hmmm….. Niby pojawiło się na scenie kilka fajnych rozwiązań, pomysłów scenograficznych, efektów wizualnych i dźwiękowych, ale czegoś zabrakło. Kasia nie miała uwag do treści spektaklu, tylko do zachowania młodszych dzieci, a raczej ich rodziców.  Bo rzeczywiście dzieci gadały, a rodzice nie reagowali. Po wyjściu z teatru uznałyśmy, że chyba czas na omijanie spektakli, gdzie sporą część widowni mogą stanowić maluchy. Bo przecież Kasia jest dojrzałą, mądrą dziewczynką, która rozpraszana takimi sytuacjami nie może się skupić itd…

I poszłyśmy na wielki, ogarnięty dzikim, wiosennym szałem i krzykiem pomieszanym z płaczem, plac zabaw, usytuowany na nadwiślańskich bulwarach. Tam Kasia poznała fajną, młodszą od siebie koleżankę, nabawiła się ogromnego siniaka na kolanie, nadwyrężyła mięśnie ramion i wypiła pół butelki wody ;))))

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na .

  1. no teatr i dzieci to zawsze temat rzeka, a do tego rodzice niereagujący, to dopiero mieszanka wybuchowa

  2. ~Boski pisze:

    Unikam skupisk dzieci. Byłem na Szreku 2 w kinie i nigdy więcej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *