.

Maciek pojechał do Gniezna na obchody 1050-ej rocznicy chrztu Polski. Zimno było, sino, chmurno, a on lekko ubrany kwitł przed katedrą oglądając prezydenta, mszę, ważne kapłańskie głowy itd. na telebimie. Ale ponieważ wszystko co ma związek z historią Polski leży mu na sercu, to OK, inaczej być nie mogło. Pojechał naszym starym gratem. Następnego dnia ja jechałam tym samochodem i byłam w szoku, że chodził jakby dostał nowe życie. Nie szarpał, nie pluł a zamek od strony kierowcy się nie zacinał! Ponieważ Maciek wiózł ze sobą do Gniezna dwie osoby, uznałam, że przed wyjazdem musiał coś w aucie naprawić, wymienić. Jednak na moje, tak postawione pytanie, odpowiedział, że nie, ale potem dodał:

– A może on, w tym Gnieźnie, został pobłogosławiony?

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *