.

Zobojętniałam na tak wiele spraw, ludzi, zdarzeń. Czasem mi nie zależy, nie chce się, machnę ręką. Na szczęście nadal, a może nawet bardziej niż kiedyś, robią na mnie wrażenie, wzruszają, rzeczy najprostsze. Żółte mlecze na trawniku, płatki wiśni opadające na ziemię przy najlżejszym podmuchu wiatru, stokrotki na balkonie, donośny ćwierkot ptaków, kacze strzałki na rzeczce w parku, grzanie twarzy w pełnym, wiosennym słońcu,  szum fal, czy nadmorski wiatr… Właśnie. Nadmorski wiatr. Jeśli wszystko potoczy się tak, jak zaplanowałam, poczuję go na twarzy już za kilka dni…

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *