.

Nie znam dokładnie tegorocznych piosenek eurowizyjnych. Poza polską propozycją
oczywiście. Wolę element zaskoczenia, zdziwienia czy zniesmaczenia, który
towarzyszy pierwszemu odbiorowi. Przedwczoraj, w trakcie pierwszego półfinału,
spodobały mi się dwie piosenki – Douwe Bob ze „Slow Down” (Holandia) i
Zoe z „Loin d’ici” (Austria). Ta pierwsza, bo nie jest nachalna i trąca
myszką, a druga przez uśmiech jaki wzbudza, za sympatię do brzmienia języka
francuskiego i podobieństwo wokalistki do Brigitte Bardot. Dziś drugi półfinał.
Ciekawa jestem kolejnych piosenek. Ciepło myślę o Michale Szpaku i szczerze mu
kibicuję. Lubię tego barwnego, utalentowanego, delikatnego chłopaka …(i
wrzuciłam go sobie na Snapa…ciii….)

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *