.

W Dzień Ojca poszłam odwiedzić teścia. Otworzyła teściowa, uśmiechnięta, z telefonem przy uchu, informująca rozmówcę – dziękuję jeszcze raz, o, właśnie Ewa przyszła, na razie. Weszłam do pokoju, posiedziałam chwilę, pogadałyśmy, ona taka jakaś…hmm….teścia nie było, więc położyłam czekoladki na stole i wycofałam się do drzwi. Tam natknęłam się na niego, był jakby zaskoczony, podziękował, poszłam do domu.

Po jakiś 10 minutach zadzwonił telefon, a w aparacie konspiracyjny szept teścia:

– Dziś Wanda (teściowa) ma imieniny

O kurde.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *