.

Po meczu Polska – Portugalia na osiedlu zapadła cisza. Zresztą w mieszkaniu u mojej siostry, gdzie ten mecz oglądaliśmy w większym gronie, było podobnie. Zaniemówiliśmy. Trudno było uwierzyć w to co się stało. Smutno bardzo. Kiedy szłyśmy z Kasią nocą do samochodu, nie było słychać nic. Żadnych okrzyków, trąb… nic, nic, nic…. ale nagle, w tej ciszy, ciemności, osłupieniu, komuś bliżej nieokreślonemu, wyrwał się potężny okrzyk:

– Kur..a!!!!!!!!

 

Całym sercem podzielałam wtedy te emocje. 😉

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. no tak wcale mnie ten okrzyk pojedynczy nie dziwi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *