.

Tak jak kiedyś z Adamem, tak w tym roku pojechałam z Kasią na wycieczkę – pielgrzymkę z pracy. To był jej pierwszy raz. Tym razem Chęciny, Oceanarium, Park Miniatur, Sandomierz. Dwa dni zwiedzania, integracji, a na koniec Jasna Góra. Wyjeżdżaliśmy o trzeciej nad ranem, ale tak naprawdę nikt już w autokarze nie spał.  Gadanie, śmiechy, gdzieniegdzie alkohol. Kasia była zszokowana tym rozbawionym towarzystwem i początkowo nieprzychylnie patrzyła na to co się dzieje. A z pierwszej zabawy wieczornej w zasadzie uciekła, bo synowie moich koleżanek szykowali się aby ją do tańca porwać. Drugi dzień był zupełnie inny. Wsiąkła, zintegrowała się z chłopcami, a opuszczenie nocnego ogniska opóźniała mimo mojego (tym razem) zmęczenia.  I w drodze z Częstochowy do domu to nawet ze mną w autokarze nie siedziała! Ja zmęczyłam się zwiedzaniem i tańcem (co akurat bardzo lubię), ona zobaczyła coś ciekawego w odległym zakątku Polski i poznała fajnych kolegów. A msza …eeeee….no….deszcz padał, padał i … padał.  I wymieniłyśmy się parasolami z pielgrzymami z innej Firmy!

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *