.

W ramach ćwiczenia pamięci, z którą od zawsze kiepsko, postanowiłam nauczyć się wiersza. A jeśli się uda to nawet kilku, bo ostatnio znowu wzięło mnie na polską poezję i dokupiłam kilka używanych tomików na allegro (w jednym była dedykacja i zasuszony kwiat!). Póki co ćwiczę prosty, rymowany, infantylny, a jednak ukochany:  „Kto chce, bym go kochała”.

Powtarzam i czując jak mi te słowa dobrze robią, nie mogę się nadziwić jaka wciąż dziecinna jestem. Jaka głupia, jaka naiwna, jaka niedojrzała i śmieszna. I jak bardzo mi takie podejście pomaga w niektórych sytuacjach. Jak pozwala obić się od rzeczywistości w nadzieję. Zmienić nastawienie. Ciiii….

Dawno nie dostałam w prezencie tomiku poezji…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *