.

Kasia (lat 12) wyrosła ze swoich sandałów, a ponieważ nie miałam czasu żeby pojechać z nią do miasta po nowe, przymierzyła moje stare buty, a te okazały się dobre. I bardzo je polubiła.

Już ich nie noszę.

Potem trampki. Turkusowe. Uprałam jej czerwone, nie miała drugich, zaproponowałam moje do czasu wyschnięcia. Stwierdziła, że bardzo wygodne.

Już ich nie noszę.

Wczoraj wychodząc na angielski założyła mój kardigan, bo nieopatrznie zostawiłam go na krześle w kuchni. Pasował lepiej od bluzy, która wisiała na drugim krześle.

Dziś rano zabrałam go ze sobą do pracy! Nie oddam !!!!!!!!!!!!!

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *