.

Ten dziadek poruszał się na wózku inwalidzkim pomału. Kręcił kółkami ręcznie, niespiesznie, na tyle ile mógł. Tuż za wózkiem szedł młody, przystojny mężczyzna. Obok drugi, starszy pan snujący jakąś opowieść. Nagle zatrzymali się. I stali. Stali. Stali …. Jak domyśliłam się zerkając zaciekawiona z kuchennego okna – dziadek na wózku zasnął, a oni czekali aż się obudzi.

W którymś momencie młody położył ręce na ramionach dziadka i potrząsnął nim krzycząc głośniej – Dziadek, jedziemy! Dziadek podniósł głowę, zlokalizował gdzie jest, położył ręce na kółkach i zaczął wolno nimi obracać. Młody ruszył za wózkiem, a pan obok wznowił przerwaną opowieść….

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *