.

Najpiękniejsze sukienki jakie widziałam to te z lat 50-tych. Pełne wdzięku i subtelności, dopasowane w talii, rozkloszowane, na szerokich ramiączkach, podkreślające kształty. Kolorowe, w kratkę, w groszki. Takie jak w filmie „Wspaniała”, który urzekł mnie totalnie. Recenzje tego obrazu niekoniecznie są przychylne, ale na szczęście przeczytałam je już po obejrzeniu filmu. Mnie ten retro świat, naiwny trochę, bez szalonych ambicji, zadymiony, różowy, brylantynowy, wciągnął. Nie chciałabym być kobietą w tamtym okresie, ale taką sukienkę powinnam mieć.

Póki co, noszę cygaretki.

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *