.

Wracając z zajęć rysunkowych podjeżdżamy czasem do McDrivea. Kasia lubi tamtejsze cheeseburgery i cały proces zamawiania z samochodu.

– O Boże, jaki ty masz straszny głos – komentuje po tym, jak złożyłam zamówienie do telewizorka

– Ale jaki? – nie rozumiem

– Taki nieprzyjemny, ironiczny

– Serio? Niemożliwe!? – oponuję niedowierzając

Bo mnie się wydaje, że złośliwa jestem tylko wtedy, gdy tego chcę. A w innym przypadku to zabawna i sympatyczna, a w moim głosie tylko uśmiech i przychylność. A tu proszę. Ta zgorzkniała ja nabiera mocy? Wyłazi niekontrolowana nawet wtedy kiedy myślę, że ukryłam ją głęboko?

Przy następnym zamówieniu pilnuję się bardziej. Skwaszona zołza tylko dla wybranych.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na .

  1. ~sarahh pisze:

    Ja z McDonald`s uwielbiam sałatkę z kurczakiem, z sosem winegret. Moglabym jeść codziennie.
    Co do głosu ja swojego nie lubię, słyszę w nim pewną manierę. No chyba, że śpiewam…

  2. ~ala pisze:

    To wydawanie się bywa czasem zmyłką. Ja to widzę w relacjach zawodowych. Wszystkim się wydaje, że nie krytykują tylko dają wskazówki. I, że nie skarżą tylko informują.
    Plus itd. …
    Jeśli chodzi o Ciebie – zawsze wydajesz się miła, troskliwa, dobra.

  3. na dzieci zawsze można liczyć 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *