.

Kupiłam sobie jakieś masakrycznie wielkie kapsułki na pamięć i koncentrację. Z lecytyną. Wiadomo przecież, że wielkość ma znaczenie. Wysłałam Adamowi zdjęcie opakowania (bo też ma podobne kłopoty) z sugestią, żeby o tym pomyślał, ale może wybrał inne, bo te ciężko przełknąć. Odpowiedział, z charakterystyczną dla siebie natychmiastowością, drugiego dnia wieczorem.

No cóż, jego esemes przypomniał mi, że już drugiego dnia zbawiennej kuracji na pamięć, zapomniałam o kolejnej kapsułce.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. ~sarahh pisze:

    O tabletkach nie zapominam ale to witaminy na włosy skórę i paznokcie. Inne rzeczy mi czasem umykaja ale zwalam to na życie w pędzie.

  2. bo to jeszcze trzeba jakąś pastylkę, by nie zapomnieć o poprzedniej 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *