.

Podobno raz w życiu byłam naprawdę pijana. Tak twierdzi Maciek, który pamięć ma bardzo dobrą, a już szczególnie do rzeczy, które nie są moją chlubą. Podobno, kiedy Adaś był mały, byliśmy u znajomych, którzy kupili mieszkanie w tym samym bloku co my i bardzo chcieli się z nami bratać. Oni posturami przypominający dwa wieloryby, my jak dwa koniki polne. No i piłam wódkę!. Czystą! Ja??!! Czystą?!! Ja przecież nawet piwa nie pijam!!?? Ledwo wino i to góra dwa, trzy kieliszki! Podobno po powrocie do domu położyłam głowę na stole, zasłoniłam ją rękoma i tak utknęłam. Na długo. Albo i dłużej.

Nic nie pamiętam z tamtego wydarzenia. Kompletnie nic. Ale uśmiałam się z tej opowieści nieźle. Ja się śmiałam.  Adam się śmiał. Kasia się śmiała. I Maciek się śmiał.

Wciąż trudno mi w to uwierzyć.

I wcale nie chodzi o mój pijacki epizod.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na .

  1. ~sarahh pisze:

    O wspólny śmiech…?

  2. ~donpepego pisze:

    też obstawiam wspólny śmiech, no bo chyba nie to że teraz jesteście jak dwa wieloryby?..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *