.

– Tylko nie zaglądaj do tej reklamówki – nakazał Adam w grudniu, utykając na swojej szafie, za zdjęciem, spore zawiniątko.

Zastosowałam się. Minęły Święta, Sylwester. W połowie stycznia Adam pojawił się na chwilę w domu. Siedziałam u niego w pokoju i zwróciłam uwagę na tajemniczy pakunek. Zapytałam czy to wciąż nie do ruszenia. Adam przez chwilę nie rozumiał o co chodzi, ale potem przypomniał sobie i ze śmiechem sięgnął po reklamówkę.

A tam drobiazgi – prezenty pod choinkę.

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *