.

Dwupasmówka w mieście. Prędkość dozwolona to 70km/h. Jadę lewym pasem, tym szybszym teoretycznie. Jadę w miarę przepisowo, ledwo przekraczam dozwoloną prędkość, choć wiem, że tym pasem jeździ się czasem znacznie szybciej. Jakaś zamyślona jestem i wiem, że zaraz skręcam w lewo, a prawy pas cały pusty. Dogania mnie jakiś duży, dobry samochód. Siedzi mi na tyłku tak blisko, że widzę twarze – kierowcy i towarzyszącej mu kobiety. Oboje w średnim wieku. Nagle tamten zjeżdża szybko na prawy pas, a potem z powrotem na lewy, tuż przede mną i gwałtownie hamuje.  Myślę, że centymetry dzieliły mnie od stłuczki, bo kompletnie nie spodziewałam się takiego złośliwego manewru i hamowałam z poślizgiem. Co za palant, pomyślałam!  A on potem przyspieszył na chwilę i znowu zahamował! Tylko że w tym momencie ja byłam już czujna. Po drugim popisie wypruł do przodu.

Ciekawe co zeznałaby tamta kobieta gdyby doszło do wypadku?

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „.

  1. Magoś pisze:

    W takim pierwszym odruchu – poszukałam w pamięci gdzie mogło to mieć miejsce. Ot wspomnienie, tęsknota robi swoje …, dopiero później refleksja. Od września mieszkam w innym mieście na W, tu w tej sytuacji zostałabym otrąbiona, zwyzwana z przodem w jego dupie , z moją winą oczywiście ( Ty również )
    I chyba tęsknie ….
    za tamtym czasem
    M

  2. ala pisze:

    no więc ja jestem w tym temacie po drugiej stronie – nie znoszę guzdrających się aut na lewym pasie, zamyślonych, ślamazarnych, wolnoobrotowych
    dostaję szału gdy muszę wyprzedzać prawym pasem
    moim zdaniem na drodze wszyscy kierowcy powinni być szybcy, elastyczni i sprytni

    😉 sorry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *