.

To był mój drugi, tego typu, kiermasz. Kiermasz stołów wielkanocnych, w którym brałam udział jako wystawca. Hala sportowa w pewnej wiosce, w której pod ścianami stoły z potrawami, a pośrodku stoły z rękodziełem ludowym, w tym nasz – mój i koleżanki. Z naszej prawej strony  eleganckie jajka ze spękaniami, z lewej ekipa Chrystusów z drewna, za nami haft krzyżykowy z papieżem na czele i koszyki ze słomy. W oddali ogromny zając i inne cuda. W tle muzyka i śpiew, folklor w pełnej krasie. Rano odwiedzających niewielu, ale za to po głównej mszy świętej… Zjadłam dobry obiad, ciastko z kawą, zarobiłam, poznałam fajną dziewczynę robiącą profesjonalnie podobne rzeczy do moich robionych dorywczo, uścisnęłam kilka ważnych w gminie  dłoni, odbierając dyplom na scenie, dostałam kosz słodyczy, usłyszałam wiele miłych słów….  Może w przyszłym roku też się uda….

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *