.

Po długiej nieobecności w szkole spowodowanej chorobą, Kasia miała iść w poniedziałek do szkoły. Wieczorem w niedzielę potknęła się w domu niefortunnie zahaczając stopą o drzwi. Duży palec u stopy podszedł krwią i spuchł. Następnego dnia nie była w stanie normalnie chodzić. Prześwietlenie wykazało złamanie palca. Gipsu nie założono, ale zalecono ograniczenia w poruszaniu się. Znowu została w domu. Jak się potem okazało – tego samego dnia, w naszym bloku, w klatce obok, żona kolegi, złamała rękę i nogę. Jakieś fatum nad nami przeszło chyba.

A blok ma cztery klatki.

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „.

  1. sarahh pisze:

    Cóż, wypada tylko zdrowia życzyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *