.

Nie tęsknię za kimś konkretnym, nie znam mężczyzny, który spełniłby moje oczekiwania. I dodatkowo zniósłby mój charakter, niedostatki, kochałby mnie taką jaka jestem. Mam wrażenie, że nikogo dla mnie nie ma po prostu. I nie będzie. Przyglądam się sobie, mężczyznom, kobietom, parom i wszędzie widzę wady, fałsz, naciąganie, pozory. Coś mi się poprzestawiało w głowie. Myśli mało lotne, dłonie ułomne, ciało sztywne. Tęsknię jednak. Za czymś. Może się we mnie tli, może zbudzę się któregoś dnia z zaskakującym nastawieniem, może sobie przebaczę i innym, może uwierzę, może przeciągnę jak kot, zwęszę tę bryzę, która ramiona otwiera. Treścią wypełnię. Beztroską. Harmonią…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *