.

 Jeden z kolegów w pracy uznał, że podśpiewywanie, nucenie pod nosem to oznaka starości.

A ja wciąż to robię.

Nie powiedział tego do mnie, ale do kogoś z kim się nie lubi, ale dzieli pokój. A tamten będąc u mnie i widząc jak się zachowuję, powtórzył te słowa. Parsknęłam prawie opluwając sobie brodę.

A potem wróciłam do papierów i zakołysałam nad nimi, nucąc po cichu, w rytmie piosenki Pawła Domagały.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *