.

Sezon łyżwiarki w rozkwicie. Chodzę na lodowisko gdy tylko mogę. Sama. Ponieważ wciąż uczę się nowych rzeczy, najlepiej mi w dni robocze. Wtedy garstka pasjonatów na lodzie, dużo miejsca, swoboda… bo wstydu w tym temacie dawno już nie mam. To też przywilej wieku chyba. Teraz, przy zwyczajnym doskonaleniu przeplatanek w każdą stronę, zwolnionego piruetu, ćwiczę prosty skok. Taki malutki, tyci w sumie, ale jednak.

I spotykam tam czasem Pana, sporo starszego ode mnie, który nie jeździ na lodzie. On na lodzie tańczy. Porozmawialiśmy parę razy, pokazał mi to i owo, polecił nad czym powinnam popracować. Któregoś razu chwaląc jego umiejętności powiedziałam, że z przyjemnością na niego patrzę, bo porusza się z taką gracją.. a on to, że lubi patrzeć na mnie, że on ma technikę, ale to ja mam grację i urodę. No miło mi było i… prawie uwierzyłam 😉

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „.

  1. sarahh pisze:

    Podziwiam. Też chodzę na lodowisko. Tylko jeżdżę. Na doskonalenie brakuje mi odwagi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *