.

Skończyłam niedawno 46 lat. Nie jest mi z tym jakoś specjalnie fajnie, ale też w czarną rozpacz nie wpadłam. Tym bardziej, że pamięć wybranych osób, prezenty, niespodzianki umiliły mi ten okołourodzinowy czas bardzo. Najpierw w pracy czekała na mnie przygotowana przez kolegę kawa i książka, potem esemesy, kilka telefonów, i ten ważny – od Adama, że zaraz u mnie będzie! Wiedziałam, że jadą w góry, w dwa samochody, ale nie przypuszczałam, że wykręcą do mnie. Podjechali pod biuro i 8 osób weszło do mnie do pracy! Adam miał dla mnie dwa tomiki wierszy, a cała reszta zrobiła mi przytulasa. Niesamowicie się wzruszyłam. Popołudniu laurka od Kasi i śpiew jej kolegi, który przez telefon wykrzyczał mi 100 lat. Dostałam miłego maila i czekoladki od Miszcza na zajęciach rysunkowych. Małe przyjęcie domowe też w radosnym tonie + laurka, dłoń z betonu i książki. To były w ogóle książkowe urodziny, bo łącznie z tymi, które zamówiłam sobie z tej okazji w internetowym antykwariacie, moja biblioteczka powiększyła się o 12 pozycji!!!

Słońce wyszło.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 Responses to .

  1. ala pisze:

    Tak więc z okazji takich fajnych urodzin życzę Ci, Ewa nieustającego lekkiego wiatru we włosach, ciepłego piasku pod stopami, uniesień zmysłów, wybuchów pozytywnych emocji, dźwięków, które składają się w ulubioną melodię, hajsu, za który będziesz mogła sobie wszystko kupić … i jeszcze życzę, żeby Twoje marzenia – te, których spełnienia naprawdę potrzebujesz – stały się.
    Twoja wieloletnia fanka, Ala.
    p.s.
    Zawsze tu będę ponieważ dzięki Tobie to moje ulubione miejsce.

  2. Ewa pisze:

    Oj Ala…dziękuję : )

  3. sarahh pisze:

    Spóźnione, ale naprawdę szczere. Wszysstkiego najlepszego. Spokoju, uśmiechu i spełnienia marzeń. Buziaki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *