.

– Przymierz te buty – podsunęłam Kasi moje całkiem nowe botki – masz taki sam rozmiar, sprawdź czy w takich butach dobrze by się chodziło, muszę coś ci kupić na wiosnę

– Za luźne

– Ale za duże, na długość?

– Niby dobre, ale nie da się ich trochę ściaśnić?

– To wsuwane buty, nie ma sznurowadeł czy zamka, ok, kupimy coś innego

A następnego dnia gdy wróciłam z pracy przed nią, okazało się, że moich butów nie ma w szafce. Bo poszła w nich do szkoły. Tak samo następnego dnia. I następnego….

Chyba muszę kupić sobie buty.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to .

  1. ala pisze:

    Mam podobną sytuację z wczoraj, tylko dotyczy szpilek. Dziecię przymierzyło, dopasowało sukienkę i buty zniknęły z mojej szafki. Będę za nimi tęsknić 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *