.

Nie widziałyśmy się w realu wiele lat, a spotkałyśmy , jak to bywa, przypadkiem, na chodniku w centrum naszego miasta. Nigdy nie należała do grona najbliższych mi licealnych koleżanek, nawet nie pamiętam jakie były między nami relacje. Przywitałyśmy się jednak serdecznie, ściskając i autentycznie ciesząc, bo takie spotkanie przywołuje dobre, szkolne wspomnienia. Jakby nie patrzeć – częściowo wspólne. Była rozpromieniona, miała gładką, pogodną twarz, opowiadała jak jej teraz w życiu dobrze i jak spełnia się w swojej obecnej pracy. Że lubi kontakt z ludźmi, że ludzie ją lubią, a niektórzy przychodząc witają się wylewnie, opowiadają o swoich sprawach. Że ma fajną szefową, dodatki extra i swobodę działania. Pracuje w ciucheksie.

Pewnie zajrzę tam kiedyś, bo lubię te sklepy. I sprawdzę, przy okazji, czy cały czas jest taka uśmiechnięta.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *